Keine News vorhanden

"Chodzę jak zombie": matka opowiadam o znęcanie się swój dziecko w psychiczny szpital Tomsk

Na początku lutego Tomsk był wstrząśnięty historią dziecka, które wróciło ze szpitala psychiatrycznego z siniakami i ugryzieniem na plecach. Chłopak powiedział, że był maltretowany w szpitalu w recepcji. Lekarz musiał iść na policję.

"Chodzę jak zombie": matka opowiadam o znęcanie się swój dziecko w psychiczny szpital Tomsk
03.03.2025
Lesezeit: 3 min
26 mal angesehen

📝 Podsumowanie

Na początku lutego Tomsk był wstrząśnięty historią dziecka, które wróciło ze szpitala psychiatrycznego z siniakami i ugryzieniem na plecach. Chłopak powiedział, że był maltretowany w szpitalu w recepcji. Lekarz musiał iść na policję.

Lekarz musiał iść na policję. Teraz matka dziecko boję się wziąłem dokument z instytucja i, ogólnie, tam wróciłem. Szczegóły historii w artykule "Vesti.Tomski". 8 lutego sanitariusz powiedział policji, że 9-letni chłopiec, który przyszedł do niego miał krwiaki na ciele i ślad po ugryzieniu. Chłopak powiedział policji, że został ranny w szpitalu psychiatrycznym w dzielnicy Leninsky w Tomsku, gdzie był leczony. "Podczas pobytu tam, został ugryziony na plecach, pobity workiem na śmieci, uszczypnął rękę krzesłem, zamknięty na długi czas w jakimś zimnym pokoju. To wszystko dlatego, że nie był posłuszny i nie chciał spać, rodzice powiedzieli lekarzowi. Główny lekarz TKB Sergey Andreev powiedział Vesti. Tomsk, że podczas pobytu chłopca w szpitalu on stale chciał wrócić do domu, trudno było mu być poza domem i w towarzystwie innych pacjentów. Jednocześnie, temperatura w departamencie spełnia wymagania, nie ma chłodni w szpitalu." W okresie hospitalizacji nie było konfliktów z pacjentem. Lekarz powiedział, że skargi przeciwko działaniom personelu medycznego ani od niego, ani od krewnych. Przed opuszczeniem szpitala na weekend, chłopiec został zbadany przez lekarza, który nie znalazł żadnych obrażeń na jego ciele. Również w Departamencie Zdrowia "Vesti.Tomsk" powiedział, że 10 lutego chłopiec odwołał się do FAP w miejscu zamieszkania z skargi na kaszel, ale sanitariusz podczas badania rzekomo nie odnotował żadnych szkód. Matka chłopca Natalia powiedziała, że wysłała go do szpitala na leczenie. Potrzebowała certyfikatu z kliniki psychiatrycznej, żeby potwierdzić niepełnosprawność w szkole. Pięć dni później dziecko wróciło do domu na weekend. Od Tomska do Mogochino podróżował w miejscu z wujkiem, bratem Natalii, powiedziała Mashowi Syberii. "Dziecko zostało pobite. Miał ugryzienie na plecach. Został ugryziony przez dziecko. Ma siniaka na ramieniu, jest mały, ale był. A nauczycielka biła, pielęgniarka, która tam była... Dziecko szło jak zombie na pigułkach, na prochach. Bić dziecko, nie chcieć spać, bić. Zostali zmuszeni do zimnego pokoju. [...] Teraz musimy zdobyć papiery. Nie mogę sobie tego wyobrazić, bo boję się o moje życie i o życie mojego syna. Powinnam być z nim w tym samym szpitalu, ale obawiam się, że się boję. Moje dziecko jest przeciwko mnie. Boję się o moje życie i o życie mojego dziecka, powiedziała. Komitet śledczy regionu Tomsk przeprowadza kontrolę tych informacji. Wyniki kontroli nie są jeszcze znane. Ponadto, według kobiety, instytucja przygotowuje pozew w sądzie, są gotowi udowodnić, że nie było nadużycia dziecka.

Reagiere auf diesen Beitrag
Telegram Подписаться на NX Россия

Новые видео

← Powrót do wiadomości

🕒 Zuletzt Angesehen